
Be fitness or die.©
Współczesność dała nam wiele dobrego - nowe możliwości życia - dłuższego życia. Dała też nowe zagrożenia - nowe przyczyny zgonów. Żyjemy dłużej, ale i umieramy dłużej. Obecnie pomimo przedłużonych lat egzystencji przedłużamy często życie, którego jakość stanowczo odbiega od normy. Zadowolenie z życia nie jest w wieku starczym już takie pewne. Jego wartość spada. Według współczesnej teorii jakość życia to możliwy do osiągnięcia pułap najkorzystniejszych zdolności FIZYCZNYCH, PSYCHICZNYCH, INTELEKTUALNYCH. Zachwiania któregoś z powyższych czynników warunkują zmianę odbioru JAKOŚCI ŻYCIA i ZDOLNOŚCI ŻYCIA.
Pragnę drogi Czytelniku przedstawić Ci koncepcje jednej ze składowych FIZJOTERAPII, jednego z elementów kompleksowego postępowania w REHABILITACJI czy REWALIDACJI - P.R.E.W.E.N.C.J.I. 
"...Będzie więc życie jego trwać sto dwadzieścia lat..."
Tak oto Bóg ogranicza, ale jednakowoż daje pewność, że człowiek jest w stanie żyć dwanaście długich dekad. Można by zadać pytanie, więc czemu tak się nie dzieje???
Stwórca dał nam rozum, który to powinien sprzyjać rozwojowi.
Kiedy słyszę, pytania emfazujące zdziwienie, co do przyczyn choroby niejednokrotnie czuje zażenowanie. Człowiek zdaje się być poruszony faktem, że przez długie lata nigdy NIE GŁODUJĄC, no bo zawsze coś szybkiego rzucał na ząb, nie zapomniał o smakowitych napojach raczących swoją obecnością żołądek czy "przezabawnych deserach" będących dopełnieniem tej żywieniowej bomby nawet nie kalorycznej, ale - toksycznej. Skąd bole dotyczą jegomościa, kiedy on nigdy zanadto nie torturował ciała wysiłkiem, zawsze w trosce i z poważaniem wylegiwał się dając upust stawom, mięśniom, kościom.
Oczywiście w ramach ogólno znanej promocji sportu raz w miesiącu wskoczył w buty i pomaszerował , co w jego mniemaniu absolutnie musiało wystarczyć. Jeżeli mowa o lekarstwach, to oczywiście obowiązkowo 40 - procentowa, zdrowotna czysta niewstrząśnięta.
Wszechobecny etanol - zdradliwy związek otrzymywany drogami biochemicznymi - C2H5OH, jest panaceum na wszystko. Homo sapiens - otwarty na wszelkie propozycje "naturalnej" ( ... rośnie na drzewach) antybiotykoterapii.
Pora wspomnieć o relaksie dla ciała i duszy. Tu pomoże NIKOTYNKA - matka, żona, kochanka. Wieczny rywal zdrowia. Myślę sobie, że człowiek w istocie swej głupoty myśląc czy mówiąc że to dla niego chwila przyjemności, raj dla duszy nie godzien jest swego jestestwa.
Gdyby ciało i dusza posiadły autonomiczną moc, nie sądzę by spokojnie poddały się tym torturom na jakie człekokształtny je naraża.
I nie chodzi tu zwrócenie uwagi na to co zdrowe lub nie. Raczej pragnę zauważyć, że Ci którzy często zaniedbują swoje ciało - oszukują siebie. A więc podstawą zdaje się być świadomość tego, że organizmu się nie oszuka i prędzej czy później to on zada pytanie... "czy dbałeś o mnie?" A to czy skłamiesz zależy od Ciebie bo nie ma objawu bez przyczyny.
Artykuł będzie miał na celu pokazanie błędów, ale i drogi, która może wspomóc żyć lepiej - czy to dobra droga... aaaaa nie dowiemy się póki nie "umrzemy". Zwracam uwagę jeszcze na jeden istotny fakty psychiki ludzkiej - podejście do sprawy. Jeden będzie chciał coś zrobić i zrobi, drugi będzie udawał - i nawet nie powinien próbować. Nie ośmieszajmy się. Pierwsze to zadać sobie pytanie czy chcę??? Jeśli tak nie ma problemu, nie ma wątpliwości, nie ma jąkania, "..że silna wola, że ciężko, że to, że tamto..." Pamiętajmy o jednym organizm nie łatwo przyjmował to co mu dawaliśmy, nie łatwo też się odzwyczai, więc stąd trudności , a grzech przeszłości należałoby naprawić szybko- dożywocia NIE DOSTANIEMY - niestety.
Przechodząc do meritum. Na ten czas uważam, że kamieniami węglowymi ówczesnej mody na zdrowie jest kwestia trzech istotnych aspektów.
- DIETA
- ZDROWOTNY wysiłek fizyczny.
- Suplementacja, brak używek.
Każdy z tych działów w miarę rozwoju wiedzy może być uzupełniany o nowe informacje. Nie zależnie od zmian w szegółach, nic nie zaprzeczy zdrowotnych właściwości profilaktyki.
A więc, czy jemy zdrowo..???
Przejdźmy tymczasem do pierwszego filaru prewencji chorób. Istota diety jest często lekceważona, pomijana lub nawet nie rozumiana. NIEWIEDZA sprowadza ludzi do błędnych decyzji w wyborze pożywienia, a co gorsza ukazuje postać tej najgorszej niewiedzy - zwanej niewiedzą głupoty głupiego. Głupi człowiek to ten, który wyczerpawszy argumenty, nie jest w stanie porzucić swej koncepcji po prostu z braku wiedzy. Taka postawa jest zgubna, a szczególnie widać to w podejsćiu do indywidualnych doświadczeń z pożywieniem.
Polak wie. Polak wie najlepiej. Polak wie wszystko, ale nie wie co robi źle. To stwierdzenie daje wyraz często słyszanym opiniom co do słuszności własnych przyzwyczajeń, "nałogów" i wiedzy żywieniowej. Osobiście znam paru przyjaciół, którzy rzeczywiście wiedzą, że wiedzą, a nie wiedzy nie zasłaniają ślepą wiarą. Cała reszta myli się, nie zdając sobie sprawy, że popełnia nieodwracalne błędy. Największymi błędami jak się wydaje i na co wskazują liczne badania jest nadmiar spożywania tłuszczy - sprawa była by prosta - i ograniczająca się do zamknięcia podaży tłuszczy jednak tłuszcz to istotny podział na zwierzęce i roślinne, na te które zawierają w składzie oczekiwane i zakazane stosunki złego i dobrego cholesterolu, trójglicerydów, kwasów tłuszczowych nasyconych, jedno i wielo nienasyconych. To wszystko komplikuje sprawę do takiego stopnia, że człowieczek jest zdolny w pełnej wierze stwierdzić, że spożywane przez niego tłuszcze są korzystne. Ot, choćby weźmy na przykład tak popularny, wyświęcany przez ludy i ponoć prozdrowotny, a jednak .... warty SMALEC. Tłuszcz zwierzęcy, stanowiący spore źródło cholesterolu kiepskiej jakości. Jeden z wielu gwoździ do trumny.
To nie jest artykuł z serii DIETA i jej rodzaje, więc ograniczam się tu jedynie do przytoczenia przykładu. Wiele jest grzechów ludzkości wynikających nawet nie tyle NIEWIEDZY, ile z braku chęci zaczerpnięcia wiedzy, czyli lenistwa, złych nawyków, patologicznego apetytu czyli nałogu!!!
Nie jest to miejsce na zagłębianie sie w szczegóły i analizowanie każdej diety. Jest to miejsce na zwrócenie uwagi na wiele istotnych błędów, które są na prawdę sporym krokiem do poważnych chorób. Spożywanie nadmiernych ilości sodu, produktów wysoce prztworzonych i bogatych w konserwanty, czy tak oczywiste błędy w korzystaniu z dań na szybko. Te łatwe do osiągnięcia w XXI w kroki do utraty zdrowia, nie są jakimś nadzwyczajną barykadą nie do przeskoczenia. Potrzebna jest chęć, świadomość, wola i rozum, a może przede wszystkim rozum. Podsumowując - w dietetyce pole manewru zdrowotnego jest niezwykle szerokie, a przez to nie łatwe. Wiedza dotycząca łączenia produktów, zawartośći substancji zbędnych i niezbędnych, ich wpływie i konieczności spożycia pozwala osiągnąć cel, który nie jest łatwy, ale cenny. Życie.



